Na rynku w Osiecznie panował wyjątkowy ruch który wywołała wieść o dostawie nowych mebli i ubrań wraz z medykamentami w ramach programu ''Odbudowy Kraju". Wokół sławnego na całą Osiecznę dębu imienia '' Jana Pawła II " zebrało się sporo ludzi by oczekiwać momentu gdy na rynku zjawią się ciężarówki z pomocą. Mimo tego całego gwaru Łukasz odsypiał w najlepsze nocne karmienie synka, także Madzia spała w najlepsze, ucinając sobie drzemkę. Gdy nagle od drzwi Łukasza dobiegł głośny łomot, który natychmiast wyrwał go z błogiego snu. Po otwarciu drzwi jego oczom ukazał się dobrze mu znany "Niedźwiedź". - Niedźwiedź ty baranie jeden zacofany czego tak walisz mi w drzwi co ? chcesz je rozpieprzyć małego obudzić czy mnie doprowadzić do białej gorączki? - zagrzmiał lekko zdenerwowany Łukasz. - Wyluzuj stary nie tak ostro, nie wiesz że złość piękności szkodzi. - próbował żartować tamten by rozładować sytuację. - To mi już nic nie zaszkodzi, gadaj o co chodzi a nie stoisz mi przed drzwiami jak tirówa przy szosie.
- To wpuść mnie do środka bo to jest rozmowa wiesz taka w 4 oczy a wolelibyśmy aby Max o tym nie wiedział.
- To rusz to swoje wielkie dupsko i właź do środka a nie czekasz jak na boskie zmiłowanie, pewnie za chwilę zaczniesz mi tu śpiewać u drzwi twoich co ?. - po tych słowach tamten wybuchł śmiechem. - No to mówcie żołnierzu o co wam chodzi tym razem - spytał zaciekawiony, Łukasz dobrze znał to spojrzenie "Niedźwiedzia" i dobrze wiedział że szykuje się coś grubego. - A więc słuchaj uważnie - Niedźwiedź rozpoczął - namierzyliśmy jedną melinę dosyć ważna jest dla poznańskiej ośmiornicy z tego względu że to ich ostatni taki wielki punkt zaopatrzeniowy mają tam wszystko bracie cały sprzęt zdobyty na poległych prochy forsę nawet samochodówkę tam mają i najważniejsze... - nagle przerwał mu Łukasz - Najważniejsze że nie jestem zainteresowany tym by posprzątać to czego wojsko i psiarnia nie upilnowało.
- Czego przerywasz głupolu jak nie wiesz o co chodzi do końca słuchaj mnie uważnie to cie na pewno zainteresuje - kontynuował Niedźwiedź - mają tam całą kartotekę swoja rozumiesz stary wszystkie papiery w tym nawet te które zawierają dane na temat tego co jest odpowiedzialny za organizacje oraz wykonanie zamachu na szpital PCK w Poznaniu. - Nagle oczy Łukasza zapłonęły chęcią zemsty, nic w tym dziwnego w końcu od dość dawna szukał tego kto jest za to odpowiedzialny. Nim Niedźwiedź zdołał dokończyć usłyszał tylko jedno proste zdanie z ust Łukasza - Gdzie ona się znajduje i jak duże siły jej strzegą. - po tych pytaniach Niedźwiedź nie miał żadnych wątpliwości że Łukasz ma zamiar ich zaatakować. - Niedźwiedź słuchaj zjeżdżaj już do siebie a ja się przygotuję i popędzę po mojego nowego pomocnika jak będziemy gotowi damy ci znać. - po tych słowach "Niedźwiedź'' stał już za drzwiami a Łukasz pędem biegł na górę po Madzię którą zamierzał nauczyć rzemiosła które jej obiecał w praktyce